Trochę o kredytach


Opinie analityków finansowych u progu wiosny są dość łaskawe dla rynku kredytów mieszkaniowych, być może wynika to stąd, że niektóre banki zaczynają łagodzić swoją politykę kredytową. Szczególnie kredyty dewizowe, a konkretnie w euro cieszą się wśród banków oraz ich klientów największym wzięciem. W sytuacji tej należałoby sprecyzować co to są kredyty dewizowe. Otóż są to kredyty udzielane w obcych walutach, a ich atrakcyjność zazwyczaj polega na relatywnie niższym oprocentowaniu. I dlatego między innymi kredyty dewizowe cieszą się większym zainteresowaniem niż kredyty w złotówkach. Można jeszcze dodać, że ich spłata zazwyczaj odbywa się w walucie obcej lub złotych według kursu obowiązującego w dniu spłaty. Co to oznacza w praktyce? A no to, że to kredytobiorca bierze na siebie odpowiedzialność, a w zasadzie ryzyko za różnice kursowe. Jeżeli jeszcze do niedawna najbardziej popularną walutą kredytową był frank szwajcarski, to od czasu kryzysu, najbardziej preferowaną przez banki walutą jest euro. Jakoś banki sobie upodobały euro i teraz najczęściej kredyt dostaniemy właśnie w tej walucie. Bardzo często banki oszukują klientów i stawiają wysokie wymagania klientom. Na szczęście zaczynają powoli łagodzić swoją politykę kredytową. Szczególnie odnosi się to do kredytów mieszkaniowych. Wiele banków w celach promocyjnych stosuje upusty i rabaty, zmniejszając marże oraz prowizje. Są nawet takie banki, które w okresie promocyjnym całkowicie zrezygnowały z prowizji. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się też kredyty na budowę domu. Przed kryzysem Polacy również wiele budowali, jednakże zaostrzenia kredytowe sprawiły znacznie osłabienie zainteresowania tym kredytami. Na szczęście sytuacja powoli zaczyna się stabilizować.
Ceny kredytów nas zaskakują, czasami pozytywnie lecz częściej negatywnie. Jednak być może coś się zmieniło.
„Średnia marża wliczana w oprocentowanie kredytu mieszkaniowego, zaciąganego na kwotę 300 tys. zł, przy 25-proc. wkładzie własnym, w przypadku pożyczek złotowych spadła do 1,6 proc. z ponad 1,7 proc. w grudniu. Jeszcze na początku ubiegłego roku wynosiła prawie 2,6 proc. Oprocentowanie jest zazwyczaj ustalane jako suma stopy rynkowej, np. WIBOR lub EURIBOR, oraz marży. Spadły także ceny kredytów w euro. Taki trend potwierdzają najnowsze decyzje banków. W styczniu mBank i MultiBank obniżyły promocyjne marże na kredyty hipoteczne w złotych i euro. W przypadku kredytów złotowych wynoszą one, w zależności od wysokości wkładu własnego, od 1,1 do 1,6 proc. (wcześniej 1,6 – 1,8 proc.). Dla kredytów w euro marże wynoszą od 1,5 do 2,2 proc. (2,3 – 2,7 proc.).” Cóż, dane są interesujące, może w końcu banki przejrzały na oczy i pójdą na rękę klientom.

, ,

Comments are closed.