Kreta na kredyt


 

Oboje z mężem pracowaliśmy w jednej firmie, ale na innych wydziałach. Ani ja jemu nie podlegałam ani on mnie. Więc z prawnego punktu widzenia wszystko było w porządku. Pracę zaczęliśmy jeszcze w latach peerelu, wtedy nie było bezrobocia, mało tego był taki przepis, że nawet menele spod kiosku z piwem mieli pracować. Teraz jest prawie 12% bezrobocie i o pracę jest coraz trudniej. Nic więc dziwnego, że ludzie  za chlebem wyjeżdżają za granicę. Ale i tam coraz trudniej o pracę, bowiem kryzys nie oszczędził żadnego kraju. Od kiedy sięgnę pamięcią zawsze na urlop wyjeżdżaliśmy do zakładowych ośrodków wczasowych. Nasz zakład miał ich kilka: w górach, nad morzem, nad jeziorami mazurskimi. Więc było gdzie wyjeżdżać. Ośrodki były bezpłatne, więc pieniądze zabieraliśmy tylko na drobne wydatki. Wtedy nikt nawet nie myślał, aby brać kredyt na wyjazd na wczasy. Zresztą takich kredytów wtedy nawet nie było. Za granicę też jeździło się do krajów tzw. demoludów, też zresztą nie za często bo kogo wtedy było na to stać – opowiada o swoich przeżyciach wakacyjnych Monika
Po pamiętnej transformacji granice naszego kraju nagle się otworzyły dla każdego i kto tylko chciał wyjechać mógł w każdej chwili to zrobić. Problem był tylko za co. Od czego są jednak banki. Po zmianach polityczno-gospodarczych w Polsce jak grzyby po deszczu pojawiały się coraz to nowe banki, filie, oddziały zagranicznych banków. Wraz z bankami pojawiły się produkty, których dotychczas w bankach nie było, w tym tzw. kredyt wakacyjny. Każdy kto podjąłby taką decyzję, kto chciałby wyjechać na urlop za granicę mógł pójść do banku i taki kredyt wziąć.
- Pierwszy raz wyjechaliśmy za granice dopiero w 2007 roku. Wybraliśmy z mężem Kretę, ponieważ zawsze chciałam odwiedzić Grecję i jej wyspę. Pieniędzy oczywiście nigdy w domu nie było za wiele, odłożyć też się jakoś nam nie udało, pozostawał więc kredyt. My jednak postanowiliśmy zadziałać inaczej. Po co brać pieniądze ze sobą, kiedy w trasie jak to w trasie wszystko mogło się zdarzyć. Postanowiliśmy wziąć z banku karty kredytowe. Pomyśleliśmy, że kart nikt nie zechce nam ukraść, bo i po co. Spędziliśmy z mężem niezapomniane chwile na Krecie. To piękna wyspa, gdzie niemal przez cały rok świeci słońce. Nam również przez cały pobyt świeciło. Chciałaby podkreślić, że dobrze zrobiliśmy decydując się na karty kredytowe, bowiem naszej koleżance z hotelu ktoś ukradł wszystkie pieniądze jakie miała przy sobie. Na wyjazd za granicę lepiej wziąć ze sobą plastikowe pieniądze niż gotówkę – wybór jednak należy do ciebie.
          ryszard

, ,

  1. No comments yet.

You must be logged in to post a comment.

  1. No trackbacks yet.