Czy rzeczywiście takie same?


 

Mówi się, że kredyt kredytowi nie jest równy, tak jak różnią się miedzy sobą banki. Wprawdzie cel banki mają wspólny, ale niekoniecznie dążą do niego wspólna drogą.
- Wszystko zależy od polityki banku, od metod i zasad jakie stosują w walce od klienta oraz od jego stosunku do samego klienta – przekonuje przedstawiciel jednego z banków. – Najczęściej opinie o naszych bankach nie są wśród klientów najlepsze. Metody jakimi się posługują niektóre banki z pewnością odbiegają od przyjętych ogólnie standardów. Dlatego tak ważne są zasady komunikacji z klientem, przekonanie go, że intencje banku są czyste i prawdziwe oraz, że interes leży po obu stronach.
Od czasu kiedy na rynku finansowym zaczęły funkcjonować banki elektronicznie zaostrzyła się walka o klienta. Produkty i usługi banków elektronicznych okazały się znacznie tańsze od tych, które oferowały tak zwane banki tradycyjne. Jednocześnie należy uczciwie przyznać, ze przynajmniej na początku banki elektroniczne nie dysponowały dobrze przygotowaną kadrą, a i proponowane usługi pozostawiały wiele do życzenie. To się oczywiście zmienia, niemniej jednak dysproporcja w przygotowaniu specjalistycznym obsługi banków nadal jest widoczna. Dlaczego na przykład kredyty online są atrakcyjniejsze dla klienta, od kredytów proponowanych przez banki tradycyjne? Otóż dlatego, że po pierwsze są mimo wszystko tańsze, po drugie zabieganie o nie jest znacznie prostsze / kredyty online można uzyskać nie wychodząc z domu/, a po trzecie klienci zabiegający o kredyty online zaoszczędzają bardzo wiele czasu. Czyli nie wystają w długich kolejkach, nie użerają się z innymi klientami oraz pracownikami banku, mogąc ten czas poświęcić na załatwianie swoich interesów. Jednakże mimo wszystko zdania na  temat banków elektronicznych nadal są podzielone. Nie wszyscy klienci mają dobre doświadczenia z bankami wirtualnymi. Zbyt wiele jeszcze rzeczy szwankuje, aby można byłoby powiedzieć, że wszystko jest już super.
- Mimo wszystko wole prowadzić swoje interesy w banku tradycyjnym, ale drogą elektroniczną – twierdzi jeden z klientów obu banków. – Od kilkunastu lat mam mój rachunek prowadzi bank Pekao SA. Wiele razy nosiłam się z zamiarem zmiany tego banku, bowiem nie podobały mi się metody w nim stosowane, a właściwie opłaty bankowe. Bank bierze pieniądze niemal za wszystko. Za odnowienie kredytu skasował mnie ostatnio na 100 złotych. Proszę sobie tylko wyobrazić ile to jest pieniędzy, nawet przy kilkuset tysiącach podobnych do  mnie klientów? Ale mam też dwa konta w banku elektronicznym. Powiem tak, załatwienie kredytu w takim banku / może trafiłam do złego banku/ to jeden wielki koszmar. Wcale nie zaoszczędziłam tak reklamowanego przez bank czasu, sprawa ciągnęła się przez wiele miesięcy, aż wreszcie zrezygnowałam. Chociaż nie ukrywam, bank ten jest o wiele tańszy. Mimo to nie zrezygnowałam ani z jednego ani z drugiego. Może tak jest jlepiej? Niech istnieją oba, ku pokrzepieniu serc nas – klientów.
   ryszard

, ,

  1. No comments yet.

You must be logged in to post a comment.

  1. No trackbacks yet.