Firma i lokaty


 

Jak większość rozpoczynających działalność gospodarczą musiałem skorzystać z kredytu bankowego. Wprawdzie miałem trochę odłożonego grosza, ale nie na tyle, aby samodzielnie wystartować. Z wykształcenia jestem inżynierem elektrykiem, w firmie państwowej nieprzerwanie pracowałem 20 lat. Po transformacji firmę rozwiązano, a pracowników odesłano na zieloną trawkę. Wtedy wydawało mi się, że bez problemów znajdę nową pracę. Rzeczywistość okazała się mniej optymistyczna. Jeżeli podobała mi się jakaś praca, ja się nie podobałem w tej firmie, z kolei jeżeli ja byłem akceptowany przez szefów jakiejś firmy, mnie nie odpowiadała proponowana praca. Po roku poszukiwań zrezygnowałem i postanowiłem spróbować popracować na swoim. Postanowiłem otworzyć warsztat o profilu usług elektrycznych. Początkowo myślałem o projektowaniu, ostatecznie jednak zdecydowałem się na roboty elektryczne. Pomieszczenia wynająłem, ale nie miałem na wyposażenie warsztatu. W banku dowiedziałem się, że mogę na ten cel wziąć kredyt obrotowy. W banku wytłumaczono mi też, że kredyt obrotowy jest przeznaczony właśnie do takiego celu, czyli wyposażenia przedsiębiorstw. Jest to kredyt krótkoterminowy udzielany przez bank na finansowanie działalności eksploatacyjnej. Kredyt ten bank zaproponował mi na rok. W tym czasie musiałem spłacić wszystkie raty. Postanowiłem sprawdzić ofert innych banków. Po dokonaniu analizy ofert wybrałem, moim zdaniem, najlepszy. Jedyna analogia w sprawdzanych przeze mnie bankach dotyczyła okresu spłat tego kredytu – czyli 12 miesięcy. Dokładnie po roku spłaciłem cały kredyt, ponieważ firma moja miała bardzo wiele zamówień. Po pięciu latach byłem już rozpoznawalny na rynku, a co najważniejsze doceniany. Wygrywałem wiele przetargów, rozszerzyłem działalność, zawsze też stawiałem na jakość pracy, a nie ilość zamówień. Zresztą rynek natychmiast reagował na najmniejszą nawet fuszerkę, dlatego nie mogłem sobie pozwolić na kiepska pracę. Syn mój pracował u mnie, ale mimo, że był dobrym fachowcem miał jedną wadę. Namiętnie grał na giełdzie, inwestował w fundusze i lokaty bankowe. Szczególnie kiedy niezbyt wiodło mu się na giełdzie zwrócił się ku lokatom. – Tato to pewna inwestycja, na tym nigdy nie stracisz – stale powtarzał mi. I rzeczywiście miał rację. Ostatnio zainwestował w Alior Banku. Tam założył też swoje konto osobiste z lokatą nocną. Co taka lokata oznacza? Otóż na takiej lokacie każdej nocy połowa środków z konta zarabia 6,5% w skali roku, natomiast druga połowa środków jest do dyspozycji właściciela konta. Alior Bank prowadzi takie konto bezpłatnie. Syn zaraził mnie swoja pasję i również ja zacząłem lokować swoje pieniądze w lokaty. Różnica miedzy nami polega na tym, że on tym na co dzień żyje, a ja świetnie się tylko bawię.
        ryszard

, ,

  1. No comments yet.

You must be logged in to post a comment.

  1. No trackbacks yet.